Kolejne pokolenie

Ewa Krauze (1914- 2002) urodziła w Czarnym Ostrowiu na Podolu w rodzinie ziemiańskiej o tradycjach patriotycznych. Ojciec, Władysław Rudnicki po ukończeniu Wyższej Szkoły Rolniczej w Kijowie administrował i dzierżawił różne majątki na Wołyniu i Podolu. Ożenił się z córką cenionego lekarza, Katarzyną Rausz. Ewa Krauze - była jedną z najmłodszych z licznego rodzeństwa. Ewa Rudnicka ukończyła szkołę pedagogiczną z internatem w Kamińsku k/ Ojcowa, a następnie seminarium nauczycielskie w Piotrkowie z wynikiem celującym. Po uzyskaniu uprawnień nauczycielskich w 1930 r. zaczęła uczyć na wsi na Wołyniu. W 1931 r. wyszła za mąż za nauczyciela Wojciecha Krauze i przeniosła sie do Bydgoszczy.  Po urodzeniu syna – Mariana i dwuletniej przerwie w nauczaniu Ewa Krauze rozpoczęła pracę w szkole podstawowej Towarzystwa Szkół Jednolitych. Kiedy w 1939 roku Niemcy zajęli Bydgoszcz, rozpoczęli masowe wysiedlanie Polaków. Ewa Krauze z synkiem i mężem znaleźli schronieni w domu Zalesiu Dolnym w domu Heleny i Władysława Radwanów. ( Helena Radwanowa była starszą siostrą cioteczną Wojciecha Krauze). W końcu 1939 roku w domu Radwanów zaczęło się organizowanie prywatnego nauczania. Początkowo Ewa Krauze udzielała prywatnych lekcji w trzech domach, a już w styczniu 1940 roku razem z Heleną Radwanową, przedwojenną redaktorką „Płomyczka”, zorganizowały nauczanie w kompletach (zarejestrowanych w TON-Tajnej Organizacji Nauczycielskiej) w zakresie programu klas I, II, III. Stopniowo przybywały następne klasy i w latach 1943/44 było już 6 klas szkoły powszechnej i dwie klasy gimnazjum. Zajęcia prowadziły Ewa Krauze i Helena Radwanowa, później także Władysław Radwan. Po śmierci Heleny Radwanowej w lutym 1944 roku, Ewa Krauzowa sama kierowała tajnym nauczaniem, które niebawem, bo w pierwszych daniach lutego 1945 roku zostało przekształcone w zalegalizowaną prywatną szkołę powszechną, a do 1949 roku szkołę państwową. Ewa Krauze pracowała nieprzerwanie mimo urodzenia drugiego dziecka - córki Basi. Zorganizowała drużynę harcerską, początkowo żeńską, a potem także i męską. W lipcu 1949 roku z jej inicjatywy zawiązano w Zalesiu Koło Ligi Kobiet, którego została Przewodniczącą. Z powodu braku lokalu kierowniczka oddała jedną z sal lekcyjnych na zebrania koła. Koło podjęło wiele działań społecznych i obywatelskich, m.in. zorganizowało kursy dla analfabetów, podjęło działania w kierunku uruchomienia stołówki, kiosku z prasą i przedszkola w Zalesiu. We wrześniu 1950 roku przejęło opiekę nad biblioteką publiczną w Zalesiu. Jednocześnie Ewa Krauze podjęła studia magisterskie na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończyła w 1952 roku. Zalesie rozbudowywało się. Przybywało coraz więcej dzieci w wieku szkolnym. Inicjatywę budowy szkoły Ewa Krauze podjęła w roku 1949-50, ale ówczesne władze nie wyraziły na to zgody. Ponowną inicjatywę podjęła Krauzowa przy czynnym poparciu lokalnej społeczności w roku 1952. Prace przygotowawcze do budowy szkoły zostały uwieńczone sukcesem. Gmina obiecała pieniądze na budowę, gdy będą fundamenty. Ewa Krauze razem z rodzicami zorganizowała Komitet Budowy Szkoły. Zorganizowano bal w baraku na dworcu kolejki, drugi w dawnym dworze w Wólce Kozodawskiej i z zebranych pieniędzy zaczęto budować fundamenty. 8 maja 1954 położono kamień węgielny pod budowę przyszłej szkoły, a już w 1955 r. lekcje odbywały się już przy alei Kasztanów. I znów kierowniczka zabiegała o pieniądze na wyposażenie pracowni szkolnych czy sali gimnastycznej. W szkole urządzano imprezy dochodowe w postaci bali karnawałowych. Ewa Krauze, jako doskonały organizator wciągała do pracy na rzecz szkoły całe rzesze rodziców. Poświęcała wiele czasu i energii pracy społecznej. Jako wieloletnia radna pomagała szkołom, organizowała przedszkola i biblioteki. Piasecznie wybudowano Dom Nauczyciela i Szkołę Podstawową im. Kamila Baczyńskiego. W roku 1964 działała aktywnie w Prezydium Rady Miejskiej w Piasecznie, jako członek Komisji Kultury i Oświaty. Posiadała niezwykłe zdolności organizacyjne. Każda uroczystość, każdy apel szkolny doprowadzone były w najdrobniejszych szczegółach od początku do końca. Zawsze podkreślała, że nie jest ważne tylko to, co się robi, ale jak się robi. Dbała o swoich nauczycieli, byli oni jej chlubą, choć nie wszystkim pasował jej perfekcjonizm. To, co zrobiła, szkoła, którą stworzyła i całe jej życie poświęcone nauczaniu jest niepodważalnym dowodem jej pedagogicznego i organizacyjnego talentu. Miała jeszcze jedne talent, o którym wiedzieli tylko nieliczni – jej pasją była poezja i pisanie wierszy. 13 czerwca 1979, przed zakończeniem roku szkolnego władze oświatowe przysłały decyzję o zwolnieniu Ewy Krauze z funkcji dyrektora szkoły. Uznanie za jej zawodowe osiągnięcia znalazło wyraz w nadanych jej wielu odznaczeniach. Otrzymała m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, Medal Komisji Edukacji Narodowej, Krzyż za zasługi dla Związku Harcerstwa Polskiego, medal „Zasłużony dla miasta Piaseczna”, złotą odznakę Związku Nauczycielstwa Polskiego. 15 października 1994 roku szkole podstawowej w Zalesiu Dolnym nadano imię Ewy Krauze, a 26 maja 1999 roku Rada Miejska w Piasecznie za szczególne zasługi dla Miasta i Gminy Piaseczno nadała Ewie Krauze tytuł Honorowego Obywatela Gminy Piaseczno. Ewa Krauze zmarła 25 grudnia 2002 roku. Została pochowana na cmentarzu w Jagarzewie w rodzinnym grobowcu Heleny i Władysława Radwanów.

Stefan Czarnecki (1915-1997). Jego rodzice w 1929 roku Wanda i Witalis Czarneccy nabyli 3 działki na terenie Zalesia Miasto-Las. Na jednej z nich w 1932 roku wybudowali dom w stylu dworkowym zw. willą „Stefanówka” od imienia  ich syna Stefana. Przed wojną wstąpił do Podchorążówki Łączności w Zegrzu, interesował się fizyką i krótkofalarstwem. W czasie wojny jako podchorąży walczył w plutonie łączności 30 Pułku Piechoty Strzelców Kaniowskich na pozycjach Armii Łódź nad Wartą i Widawą. Po kapitulacji natychmiast rozpoczął
działalność w konspiracji. Uczestniczył w odbudowie konspiracyjnej 3 Drużyny Harcerzy, a następnie pod pseudonimem „Bielecki” pracował w Głównej Kwaterze Szarych Szeregów organizując sieć łączności pomiędzy chorągwiami. Po przeniesieniu na stale do Zalesia został oficerem łączności Obwodu Grójec Armii Krajowej - „Głuszec”. 19 lutego 1945 roku, po rozwiązaniu Armii Krajowej Czarnecki nadał zaszyfrowana depeszę do oddziałów AK II Korpusu w Brindisi. Dzięki znajdującej się tam radiostacji była możliwa łączność telegraficzna Warszawy z armią i rządem na Zachodzie. Przebywający w Zalesiu sowieccy żołnierze „namierzyli” radiostację. Stefana Czarneckiego i kuzyna jego żony aresztowano. Obu przewieziono do siedziby NKWD we Włochach. Tam poddano ich przesłuchaniom i torturowano. W domu przy ul. Anny Jagiellonki urządzono kocioł. Tylko dzięki odważnej postawie pani Hanny Czarneckiej nie udało się napastnikom nikogo złapać. Tymczasem aresztowanych przewieziono do obozu NKWD w Rembertowie, a następnie wywieziono na Sybir. Przez ponad miesiąc w strasznych warunkach, bez wody, jedzenia więźniowie byli przewożeni w okolice Swierdłowska. Wielu z nich zmarło z głodu, chorób czy po prostu zamarzło w drodze. Tam pracował w łagrach przy wyrębie tajgi. W okresie od 1945- 47 roku zaprzyjaźnił się z innym więźniem Walentym Gdanickim ( po powrocie do kraju okazało się, ze był nim gen. Emil Fieldorf ps. „Nil”) Czarnecki wrócił po 3 latach i siedmiu miesiącach ze zmarnowanym zdrowiem, groziła mu nawet amputacja nóg. Po rocznej intensywnej kuracji rozpoczął pracę w liceum im. Emilii Plater w Zalesiu Dolnym. Jednocześnie kontynuował przerwane przez wojnę studia w Instytucie Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego. Studia skończył w 1952 roku, ale nie mógł pozostać na uczelni jako „element wrogi klasowo” nie mógł mieć kontaktów z młodzieżą akademicką. Został jednak przeniesiony do nowopowstałej Pracowni Optyki w Instytucie Fizyki PAN, gdzie zdobył stopień doktora habilitowanego.  W dalszym ciągu swojej pracy zawodowej zainteresował się fizyką laserów. Zbudował i uruchomił pierwszy laser w Polsce, na zlecenie Wojskowej Akademii Technicznej, następny laser, który powstał w tej samej pracowni PAN, na jej zlecenie, oparty był na rubinie przemyconym w kieszeni z Kanady. Pozostał do końca życia wierny swej wielkiej pasji - krótkofalarstwu, a udoskonalając swoją radiostację znalazł się w czołówce polskich krótkofalowców. Stefan Czarnecki był też utalentowanym skrzypkiem, chętnie i dużo grywał solo jak i w kwartecie. Muzyka dawała mu odprężenie nawet w czasach okupacji